Banksterzy

Tak nowocześni bankierzy oszukują i okradają uczciwych inwestorów

„Ostatnia bańka spekulacyjna miała takie rozmiary, że dotarła nawet do małej gminy na dalekiej północy Norwegii”

– To było globalne kasyno. Powstało w USA, następnie ogarnęło cały świat – mówi w filmie dokumentalnym „Gdy pęka bańka spekulacyjna” zrealizowanym w roku 2013, Carlota Perez, profesor z zakresu nauk interdyscyplinarnych.

Reporterzy udali się do owej wioski o której wspomina Perez, aby dokładnie prześledzić w jaki sposób mała gmina Vik na zachodnim wybrzeżu Norwegii wpadła w sidła spekulacji zastawionej przez Wall Street.

ADVERTISEMENT

Gmina jest odcięta od świata. Jedynymi połączeniami jest droga idąca przez góry, która została zamknięta oraz prom, który w nocy nie kursuje. Dlatego władze i mieszkańcy gminy zdecydowali się na budowę tunelu „aby zapewnić sobie niezawodną komunikację przez cały rok”. Przygotowania do tego trwały 20-30 lat. W końcu zdecydowano się na realizację tego projektu. O tym wszystkim opowiada w filmie Erling Standheim, były mer Vik.

Ingvar Linde, audytor w gminie Vik:
– Nie sądzę, aby ci ludzie zdawali sobie sprawę, że biorą udział w spekulacji. Chcieli po prostu zainwestować część swoich dochodów z elektrowni wodnej, żeby sfinansować budowę drogi.

Były mer przyznaje:
– Nie wiedziałem, nadal nie wiem, jak można optymalnie zainwestować takie pieniądze. Naturalnym odruchem było dla mnie zwrócenie się do instytucji która się na tym zna, do naszej kasy oszczędnościowej w Vik.

ADVERTISEMENT

Tak się wpada w pułapkę

Kasa oszczędnościowa w Vik skonsultowała się z firmą brokerską Terra Securities z Oslo, a ta namówiła gminę Vik do inwestycji w instrumenty strukturyzowane, produkty oferowane przez jeden z głównych amerykańskich banków CityGroup. Gmina Vik sprzedała swoją produkcję energii na 10 lat do przodu i wszystkie uzyskane w ten sposób środki zainwestowała na rynkach finansowych kupując produkty reklamowane jako „praktycznie wolne od ryzyka”. W skutek kryzysu po inwestycji pozostał ogromny dług i papiery pozbawione jakiejkolwiek wartości.

Gmina Vik nie była zresztą jedyną taką gminą w Norwegii, która wpadła w szpony spekulantów.  Podobny los spotkał 7 innych norweskich gmin, tj. Narvik , Rana , Hattfjelldal, Hemnes, Bremanger , Haugesund i Kvinesdal. Wszystkie gminy to najwięksi w Norwegii producenci energii wodnej. Gmina Vik była pierwszą, która w taki sposób zainwestowała pieniądze w roku 2001.

W roku 2007 nastąpił kryzys na rynku nieruchomości i kredytów doprowadzając do upadku m.in. bank Lehman Brothers. W filmie cytowana jest wypowiedź jednego z mieszkańców gminy Vik, rzeźnika Olava Arnar Bo, który powiedział:
– Gdyby burmistrz powiedział nam, że chce wydać te pieniądze na zakłady Lotto wszyscy powiedzielibyśmy „nie”. Ale ludzie naprawdę nie wiedzieli w co się pakują. Dlatego nikt nie zgłaszał sprzeciwu.

ADVERTISEMENT

Oystein Stray Spetalen, inwestor venture capital:
–  Łupem zawodowych oszustów padły miliardy koron. We współpracy z agencjami ratingowymi i największymi międzynarodowymi bankami ludzie ci przygotowali tak podstępną ofertę, że była ona całkowicie nieprzejrzysta nie tylko dla zwykłych obywateli, ale nawet dla polityków. Szwindel zawsze zaczyna się tak samo. Jakiś cwaniak, który ma gadanę zakłada elegancki garnitur i rozdaje wkoło wizytówki.

– Zdarza się, że przedmiot spekulacji to nowinka o fundamentalnym znaczeniu. Zwykle będzie to jakaś innowacyjna technologia. To właśnie sektor finansowy w najbardziej kreatywny sposób wykorzystał nowoczesne narzędzia zarządzania danymi i ich analizowania. Analizy te pozwoliły na tworzenie nowych papierów wartościowych i wielokrotne stosowanie dźwigni finansowej w oderwaniu od gospodarki – wyjaśnia na filmie Bill Janeway, inwestor venture capital.

Prof. Carlota Perez:
Dzięki potężnym narzędziom informatycznym można było bez ograniczeń tworzyć innowacyjne produkty finansowe i sprzedawać je na całym świecie w ułamku sekundy. Internetowe kasyno działało w skali globalnej.

Gdy pęka bańka spekulacyjna / When Bubbles Burst (2013)

Joseph Stiglitz, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii:
– Mówiłem, że mamy bańkę spekulacyjną. Mówił o niej również Bob Shiller z Yale. Mówiło o niej wiele osób i to dosyć głośno. Naprawdę nie trzeba mieć doktoratu czy Nobla z ekonomii, żeby wiedzieć, że nie można wydawać na nieruchomości więcej niż się zarabia.

Jak doszło do kryzysu na rynku nieruchomości

Kredyt subprime to kredyt udzielany osobie, która nie ma odpowiedniej zdolności kredytowej. To właśnie takie kredyty sprawiły, że popyt n rynku nieruchomości rósł. Banki podejmowały coraz większe ryzyko. Udzielały kredytów osobom bezrobotnym, bez dochodów i majątku.

Autorzy filmu przeprowadzili rozmowy nie tylko z fachowcami, ale również z kredytobiorcami. Tak opowiada o tym małżeństwo w którym mężczyzna pracuje jako policjant, a kobieta jest bezrobotna:
– Usłyszeliśmy, że nowe kredyty hipoteczne mogą obniżyć wysokość naszej miesięcznej raty. To było w latach 2005-2006, każdego dnia mówiono wówczas w wiadomościach, że raty kredytów hipotecznych nieustannie maleją. Zapewniono, że nie można na tym stracić. Pomyśleliśmy więc, że skoro wszyscy w to wchodzą my też powinnismy przyjrzeć się tej ofercie.

W filmie wypowiada się również Leif Thomsen, właściciel firmy pośredniczącej w sprzedaży kredytów hipotecznych, który opowiada o tym, że w latach 2004-2005 moim konkurentom wiodło się znakomicie, on przechodził ciężki okres ponieważ nie udzielał kredytów osobom bez odpowiedniej zdolności kredytowej. Miał problemy ze znalezieniem pracowników.
– Ludzie woleli pracować w firmach, które rozdawały kredyty wszystkim chętnym. Oszukując klienta na jednym kredycie mogli tam zarobić dwa, trzy razy więcej niż u mnie.

Autorzy filmu odwiedzili okolicę w której ludzie na potęgę kupowali domy na kredyt. Teraz wiele z tych domów stoi opuszczonych, przejętych przez banki.
– Nowe domy w tej okolicy sprzedawano 140-150 tysięcy dolarów. To było jakieś 8-10 lat temu. Kiedy nadszedł kryzys nieruchomości straciły 2/3 swojej wartości. Mój dom kupiłem za 149 tys., teraz jest wart 44 tys. Po drugiej stronie sprzedano dom za 29 tys., tamten dom jest warto 40 tys. – opowiadał reporterom jeden z mieszkańców owej okolicy.

Moment Minsky’ego – punkt, w którym w wyniku spekulacji załamuje się piramida finansowa

– Hyman Minsky stworzył teorię cyklu biznesowego. Na początku ludzie mogą się zadłużać. Spłacają długi z tego co zarabiają. Jednak stopniowo zadłużenie rośnie. Wtedy bank mówi, że klient nie musi już spłacać długu, wystarczy że będzie płacić odsetki. W końcu ludzie nie są już w stanie płacić nawet odsetek więc biorą na to kolejne kredyty. Tak zwany Moment Minsky’ego następuje wtedy, kiedy każdy zaczyna sobie zdawać sprawę, że tych wszystkich długów nie da się już spłacić. Banki zakręcają wówczas kurek z finansami, a cały system się załamuje – wyjaśnia Michael Hudson, profesor ekonomii.

Na czym polega pułapka banksterów z Wall Street

– Amerykanie odsprzedawali pożyczki osobom bez odpowiedniej zdolności kredytowej pakietując je w tzw. obligacje zabezpieczone długiem. W jednym pakiecie można było zmieścić tysiące kredytów. Stwarzało to wrażenie, że jest to produkt pozbawiony niemalże ryzyka. Pakietowanie nie miało jednak żadnego wpływu na niewypłacalność poszczególnych kredytobiorców – wyjaśnia całą kombinację banksterów Steinar Mediaas, główny komentator ekonomiczny norweskiego radia i telewizji.

Wyjaśnia to dokładniej w filmie Nomi Prins, była pracownik banków na Wall Street, która odeszła z Goldman Sachs opowiada o tym jak wyglądało to od środka:
– Bankom powodziło się znakomicie. Chwaliły się dużymi zyskami i wypłacały olbrzymie premie. Mówiło się o nowym boomie, o nowej fali dobrobytu. Mieliśmy niskie stopy procentowe co sprzyjało akcji kredytowej. (…) Kiedy ostatecznie zdecydowałam się odejść pracowałam w Goldman Sachs zajmowałam się kredytowymi instrumentami pochodnymi i widziałam jak wiele złych kredytów upychano w raczkujący dopiero rynek obligacji zabezpieczonych długiem. Chodziło o zamianę złych długów na papiery wartościowe co umożliwiało ich sprzedaż inwestorom. Agencje ratingowe nie przejmowały się zbytnio swoimi ocenami. Przeglądały udostępnione przez bank parametry i przyznawały potrójne A [AAA]. Trzeba pamiętać, że agencjom ratingowym płacono za przyznanie ratingu przy zawarciu transakcji. Jeśli nie dochodziło do transakcji nie zarabiały. 

Nomi Pris spacerując po Wall Street pokazała siedzibę J.P. Morgan Chase „drugiego co do wielkości bank w USA i jednego z głównych twórców obligacji zabezpieczonych długiem”. Obok mieści się natomiast Standard & Poor’s, agencja ratingowa. Jak stwierdza Pris:
– Rating przyznaje się na tej samej ulicy na której tworzy się produkt. Po otrzymaniu potrójnego A trafia on do sprzedaży na całym świecie.

Nomi Pirs dodaje:
– Co innego gdyby banki uczciwie powiedziały klientom, że 40% kredytów hipotecznych w danym pakiecie jest zagrożonych. Inwestorzy mogliby wówczas rzetelnie ocenić podejmowane ryzyko. Tak się jednak nie stało. Ukrywano przed nimi ryzyko, a więc było to oszustwo.

Prof. Michael Hudson:
– W procederze tym biorą udział banki inwestycyjne z Wall Street. Bankierzy dobrze wiedzą, że udzielają kredytów osobom niewypłacalnym. Nie boją się jednak, bo z góry wiadomo, że to nie oni poniosą straty. Złe kredyty trafią do pakietu, które kupią europejskie banki, fundusze powiernicze i emerytalne. Bankierzy inwestycyjni nazywają takie kredyty „toksycznymi odpadami”.

Jeden z ekspertów wyjaśnił na czym polegała – Dyrektorzy wielkich banków i ekonomiści często mówią, że prawdopodobieństwo kryzysu na rynku kredytów hipotecznych było minimalne i że krach wszystkich zaskoczył. To nieprawda. Wszyscy w sektorze finansowym doskonale wiedzieli co się święci.Wiemy, że tak było ponieważ instytucje finansowe celowo tworzyły obligacje, zabezpieczone kredytem hipotecznym, które miały przynieść straty. Papiery wartościowe, które kupiła gmina Vik wygenerowała struktura finansowa, którą stworzono po to, by upadła. Można zadać sobie pytanie po co tworzono takie struktury. Otóż tworząc je można było zarobić na opłatach i prowizjach. Można było zarobić jednak jeszcze dużo więcej spekulując na ich upadłości. Z jednej strony istniały już struktury o których każdy wiedział, że upadną, z drugiej zaś można było tworzyć nowe struktury w taki sposób, żeby upadły. Ryzyko spekulacji na ich upadłości było wówczas zerowe.

Prof. Michael Hudson:
– 25 lat temu w rękach najbogatszego 1% Amerykanów było 29% całkowitego majątku. 5 lat temu było było to już 59%, dzisiaj to aż około 2/3. Nierówności społeczne jeszcze nigdy nie były tak ogromne. Dusi to całą gospodarkę. Dlaczego? Zastanówmy się co bogacze robią ze swoimi pieniędzmi. Nie mogą przecież jeść za trzech. Nie pozostaje nic innego jak pożyczać gotówkę i dalej ją mnożyć. Sektor finansowy stał się systemem pasożytniczym.

Oystein Stray Spetalen, inwestor venture capital, na problem patrzy szerzej i wskazuje jakie zagrożenia czekają Europę Zachodnią:
Globalizacja jest główną przyczyną kryzysu gospodarczego ponieważ powoduje niewłaściwą alokację kapitału i upadek przemysłu w Europie Zachodniej. Wiele uprzemysłowionych państw, które istniały kiedyś na Zachodzie traci swoje najważniejsze zakłady produkcyjne. Produkcja przenosi się bezpowrotnie do Azji, choć często jest tam jedynie minimalnie tańsza. (…) Niewiele osób zdaje sobie sprawę jakie będą konsekwencje zagłady europejskiego przemysłu. Jest to przecież główna przyczyna masowego bezrobocia w Hiszpanii, gdzie bezrobotna jest co druga osoba poniżej 25. roku życia. W Hiszpanii nie ma już przemysłu.

===

Tematem kryzysu na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych zajął się ekonomista prof. Song Hongbing, który ten kryzys przewidział. Prof. Hongbing jest autorem cyklu książek „Wojna o pieniądz”. Czwarta część książki „Wojna o pieniądz. Cisza przed burzą” zapowiada jeszcze większy kryzys niż ten który dotknął Stany Zjednoczone w 2008 roku. „Ta książka nie pozostawia złudzeń – wielki kryzys i załamanie opartej na dolarze światowej gospodarki, są nieuniknione. Współczesna aktywność gospodarcza nie jest wynikiem racjonalnych przesłanek, lecz niskich pragnień i instynktów, takich jak: chciwość, zawiść, pożądanie. (…) Leczenie skutków kryzysu 2008 jest pozorne. Globalna nademisja pieniądza, utrzymywanie stóp procentowych na bardzo niskim  poziomie, prowadzą – zdaniem autora – prostą drogą do katastrofy. Stany Zjednoczone weszły na niebezpieczną ścieżkę, i kiedy mała grupka obywateli państwa odnosi gigantyczne korzyści, większość ponosi tylko straty. Chwilowe ożywienie gospodarcze nie jest trwałe. Świat, zamiast wychodzić z niedawnej recesji, z coraz większą prędkością osuwa się w otchłań.”