Szczepienia

Nieopowiedziana historia szczepionek

ADVERTISEMENT

Film „The Silent Epidemic: The Untold Story of Vaccines” to dokument z roku 2013, który odkrywa niewygodną dla koncernów farmaceutycznych prawdę na temat szczepień. Przede wszystkim na temat korelacji jaka zachodzi pomiędzy wzrostem liczby szczepień, a wzrostem zachorowalności u dzieci na różnego rodzaju choroby.

W filmie szczególnie robią wrażenie świadectwa rodziców dzieci które zostały skrzywdzone przez szczepionki. Często załamuje im się głos i pojawiają łzy w oczach na wspomnienie tego momentu, któremu przecież mogli zapobiec, a który doprowadził ich dzieci do choroby, któremu często towarzyszy ogromny ból fizyczny. Głos rodziców jest często lekceważony i wyśmiewany, również, a może przede wszystkim w gabinetach lekarskich. A przecież nikt inny jak właśnie rodzice widzą co się dzieje z ich dzieckiem. Ich obserwacje powinny być dla lekarzy szczególnie ważne, a nie głos farmaceutów.

Wszystkie poniżej wypowiedzi lekarzy, naukowców, aktywistów, rodziców pochodzą z filmu „Silent Epidemic – Cicha epidemia”

„Mamy najbardziej niezdrowe pokolenie dzieci w historii ludzkości”

– Dlaczego w naszym kraju [USA – przyp. red.] dwoje na troje dzieci ma astmę, cukrzycę, egzemę, zapalenie stawów, drgawki, porażenie mięśni, anafilaksję na orzeszki i inne alergie pokarmowe, autyzm, ADD, zespół Tourette’a, opóźnienia mowy i tuziny innych autoimmunologicznych zaburzeń rozwoju układu nerwowego?

REKLAMA / Advertisement

Nie ma czegoś takiego jak nieszkodliwe szczepionki. Autyzm jest, moim zdaniem, na samym końcu tego co się dzieje w kategoriach uszkodzeń mózgu po tych szczepionkach. Ten pomysł, że możemy umieszczać toksyny i trucizny w doskonale zdrowym układzie immunologicznym jest w najlepszym przypadku naiwny, a najprawdopodobniej całkowicie diabelski.

– Patrząc na bezpieczeństwo i skuteczność tych szczepionek, odkryłam, że to co CDC [Centers for Disease Control and Prevention] i FDA [Food and Drug Administration] mówią ludziom, a prawda o szczepionkach to dwie różne rzeczy.

– Naprawdę trudno znaleźć obiektywne badania, które nie mają w jakiś sposób powiązań z firmami farmaceutycznymi. Choroby autoimmunologiczne objawiają się nieraz po miesiącach i latach, a tymczasem okres obserwowania objawów poszczepiennych to jakieś dwa tygodnie. Nie ma w takiej sytuacji możliwości wyciągnięcia prawdziwych wniosków na temat bezpieczeństwa szczepionki.

ADVERTISEMENT

– Słowo „skuteczne” oznacza to, że dana substancja jest wstrzykiwana do organizmu, który tworzy przeciwciała. I jeśli w odpowiedzi na ten zastrzyk generowane są przeciwciała, to „nauka” stwierdza, że szczepionka jest skuteczna. Zrobiła to co powinna zrobić.

– Oni nie idą dalej i nie porównują dzieci szczepionych z nieszczepionymi.  Uważają szczepionkę za skuteczną poprzez pomiar wygenerowanych przeciwciał.

– Istnieje przepaść w założeniu, ze tylko dlatego, iż masz przeciwciała będzie cię to chronić przed zachorowaniem.

Modele zwierzęce otrzymały szczepionki, utworzyły się u nich przeciwciała, a następnie zostały one narażone na wirusa i niektóre padły ofiarą tego wirusa. Nie mamy więc prawdziwych badań, które pokazują, że jeśli się wytworzyło przeciwciało przeciwko tej chorobie, będzie się odpornym na ileś tam lat.

– Ponieważ szczepienia są oparte na zasadzie immunizacji, a nie na zasadzie nabierania naturalnej odporności, to co otrzymujemy po szczepieniu jest krótkotrwałą ochroną.

– Każdy z tych zastrzyków zawiera chemikalia, takie jak aluminium, polisorbat 80), wszelkiego rodzaju toksyny, które powodują wiele problemów dla układu odpornościowego.

ADVERTISEMENT

– Nie ma cienia wątpliwości, że już samo aluminium, jako środek wspomagający, może spowodować  choroby autoimmunologiczne.

– Igramy z ogniem. W grę wchodzi ogromna ilość materiału wirusowego, DNA, obcego DNA od zwierząt, od małp (green monkeys), kurzych jaj. Wszelkiego rodzaju DNA, którego nie spożywamy, ale wstrzykujemy. Co my takiego tworzymy?! To jest jakaś Franken-nauka.

– Podczas gdy wzrasta liczba szczepionek wpisywanych do harmonogramu szczepień w Stanach Zjednoczonych, tak samo te szczepienia są promowane w innych krajach świata. Obecnie widzimy coraz więcej szczepień, podawanych w coraz większej ilości dzieciom w coraz młodszym wieku niż kiedykolwiek wcześniej.

– Podczas gdy liczba szczepionek podanych dzieciom wzrasta, widzimy wzrost występowania ciężkich przypadków astmy, drgawek, cukrzyc i alergii pokarmowych oraz autyzmu oraz niepokojący wzrost chorób autoimmunologicznych”

– W ciągu 25 lat podajemy ponad dwukrotnie więcej szczepionek naszym dzieciom i obserwujemy podwojenie się przypadków z trudnościami w nauce, podwojenie nadpobudliwości psychoruchowej, podwójnie więcej przypadków astmy, trzykrotny wzrost przypadków cukrzycy i 600% wzrost autyzmu w każdym Stanie.

– Co doprowadza do epidemii autyzmu? Jedyne co się zmieniło w ciągu ostatnich 20-30 lat to liczba szczepionek podawanych dzieciom.

Świadectwa rodziców

Matka trójki dzieci poszkodowanych przez szczepionki:
– W wieku 15 miesięcy dostał MMR. Pamiętam, że nie spał tej nocy, płakał i budził się z bardzo śmierdzącą toksycznie pieluchą. Pamiętam też, że 48 godzin później miał 40-stopniową temperaturę, trzy dni później miał wysypkę na całym ciele. Zaczął wpatrywać się w stopy (…). Kiedy miał 18 miesięcy jego umiejętności motoryczne były nadal dobre, w związku z tym daliśmy mu kolejne szczepienia. Następnego dnia przestał nazywać mnie „mama”, nie chciał przebywać z ojcem w tym samym pokoju, przestał chodzić za swoją siostrą. W wieku 2 lat wszystko się pogorszyło.

Matka dziecka z autyzmem:
– Urodził się w wyznaczonym terminie, poród bez żadnych dodatkowych interwencji czy leków, jego wyniki w skali Apgar były 9 na 10 (…). przed wypisaniem ze szpitala otrzymał szczepionkę Combovax HB przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. (…) Po 5 godzinach od przybycia do domu miał swój pierwszy atak. Lekarze powiedzieli, że przyczyną napadów Bena było nasze zachowanie, złe rodzicielstwo.

Matka dziecka poszkodowanego szczepionką przeciwko zapaleniu wątroby typu B:
– Kiedy mój syn pojawił się na świecie, wydawał się być normalny w chwili urodzenia. Potem zabrali go z powrotem na oddział noworodków gdzie otrzymał zastrzyk na zapalenie wątroby typu B, który zawiera rtęć. Coś mu się stało z jego krwią, tak, że zachorował i umieścili go na oddziale intensywnej terapii. Mój syn jest w stanie krzyczeć przez 48 godzin bez przerwy. Był taki okres, kiedy podczas jazdy samochodem potrafił wyczołgać się ze swojego fotelika, więc zatrzymywałam się na poboczu, a on zaczynał po mnie skakać, wrzeszcząc tak, że aż trudno uwierzyć. Ludzie, którzy to widzieli zatrzymywali się i spisywali mój numer rejestracyjny.

Matka chłopca dotkniętego autyzmem:
Przestał mówić, nieustannie się ślinił, miał bardzo niskie napięcie mięśni. Przypisywaliśmy to… rozwolnieniu. Tymczasem był to regresywny autyzm – twoje dziecko normalnie się rozwija i wygląda na taką doskonałość, a nagle budzisz się i… jego już nie ma.

Matka dziewczynki zaszczepionej MMR:
– Wypłakuję oczy u lekarza i mówię mu, że wiem, kiedy to się zaczęło i że to szczepionki spowodowały, że mogę włączyć filmy i oglądać zmianę u mojego dziecka. Nie chciałam jej zaszczepić, ale on powiedział, że muszę. Im więcej było szczepień tym większy stawał się regres. Po MMR zaczęła głową walić w ścianę, zaczęła uciekać biegnąc wprost na ściany i wyglądało to jakby nie czuła żadnego bólu.

Matka dziewczynki zaszczepionej przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B:
– Lindsay otrzymała szczepionkę przeciw WZW typu B dwa dni przed rozpoczęciem liceum. Następnego dnia wyglądała jakby miała grypę. Dzień później była tak oszołomiona, że nie mogła wstać bez trzymania się ściany. Następnego dnia straciła przytomność. Przez kolejne pół roku miała problemu z utrzymaniem się na nogach gdyż miała ciągłe zawroty głowy. Idąc za radą lekarza, Lindsay otrzymała serię trzech zastrzyków. Po tym trzecim Lindsay gwałtownie zachorowała, w ciągu dwóch godzin, że wiedziałam że to szczepionka była katalizatorem jej choroby.

Lekarz medycyny, ojciec córki zaszczepionej przeciwko HPV:
– Moja córka otrzymała szczepionkę i w ciągu 3 tygodni zauważyliśmy lekki obrzęk na jej ramieniu. Z każdym dniem robiło się stopniowo coraz gorzej i po kilku tygodniach była już bezwładna. Udaliśmy się do szpitala, zrobiliśmy biopsję szpiku kostnego. Istaniała bowiem obawa, że ma białaczkę. Zrobiono także biopsję mięśni ze względu na przypadłość na jej ramieniu. Następnego lata miała zapalenie opon mózgowych na skutek swojej choroby. Miała neurologiczny problem, który był rozpoznany jako część tej choroby. To wymagało kolejnego badania szpiku i rezonansu magnetycznego a także leków. I to wszystko było zlokalizowane w jej ramieniu, tam gdzie dostała zastrzyk szczepionką Gardasil. Wiecie, to by sporo wymagało, żeby podejść do mnie jako lekarza i powiedzieć: „Pana córka zmyśliła sobie tą całą sprawę”. Istniały obiektywne dowody, zaburzenia rdzenia kręgowego, zdarzenia kliniczne, badania krwi, które były nieprawidłowe. Nie mogli mi jako lekarzowi powiedzieć, że „Pana córka zmyśliła sobie to, ma jakąś dziwaczną chorobę która nie ma nazwy, o której nie słyszeliśmy, ale na pewno wiemy, że to nie jest związane ze szczepionką”. Kilku z nich przyznało: „Tak, to jest związane z czymś w szczepionce”.

Matka dziewczynce zaszczepionej przeciw HPV:
– Nie mogłam uwierzyć, że narażali by życie dzieci na ryzyko. A teraz czuję się tak, jakbym została wykorzystana i że byłam naiwna. I tak samo Chris, jej życie zostało odebrane przez szczepionkę, której nie potrzebowała, o której nas błędnie poinformowano, na chorobę, której by nigdy nie złapała.

Matka dwóch synów zaszczepionych MMR:
– W ciągu kilku godzin widziałam co się dzieje z moim synem. Wierzyłam, że to zbieg okoliczności, ponieważ tak mi powiedziano. Mimo, że w głębi duszy wiedziałam co się stało, zrobiłam to ponownie. Na Boga, zrobiłam to jeszcze raz! Posłuchałam. Ponownie byłam odpowiedzialnym obywatelem. I zobaczcie co się stało z moim drugim synem. Zafundowano moim dzieciom wszystkie te objawy, cały ten ból tylko dlatego, że my rodzice wypowiadamy tylko to jedno słowo „szczepionki”, tylko to jedno słowo i dzieci zostają całkowicie opuszczone. I nikt o nie dba. Jak lekarze mogą pozwalać dzieciom na cierpienie?

Autyzm nie bierze się znikąd

Wiemy, że występuje nagły wzrost przypadków autyzmu. I nie jest to już kwestia pytania czy jakiejś debaty, że „och, teraz lepiej diagnozujemy to niż kiedyś”. Istnieje prawdziwa eksplozja przypadków autyzmu. I ludzie szukają odpowiedzi. Niektórzy sugerują, że autyzm jest wynikiem pewnych mutacji genetycznych. Problem polega na tym, że mutacje występują wolno i nie mogą być odpowiedzialne za tak ogromny wzrost występowania autyzmu, który widzimy w rozwiniętym świecie. (…) Teraz wiemy, że cząsteczki immunologiczne odgrywają kluczową rolę w rozwoju mózgu. Oznacza to, że nie można manipulować systemem odpornościowym wierząc, że to nie będzie miało negatywnego efektu. Zwłaszcza kiedy manipuluje się systemem odpornościowym we wczesnym etapie rozwoju. Niektórzy ludzie wskazują szczepionki jako potencjalny problem i często są oni wyśmiewani za takie stwierdzenia, ale za tym stoi rzeczywiście podłoże naukowe.  Nie tylko racjonalne, ale również naukowe – mówi w filmie Lucija Tomljenovic Lucija Tomljenovic z University of British Columbia.

– Zanim przeciętne dziecko w tym kraju rozpocznie przedszkole, otrzyma już do 49 dawek 40 różnych szczepionek. ponad 50% naszych dzieci ma teraz jakieś choroby przewlekłe. Ponad 50%! – Toni Bark, lekarz medycyny.

– Nie ma co się dziwić, że mamy dzieci, które potrzebują leki przeciwdepresyjne i przeciwpsychotyczne ponieważ mają one zapalenie mózgu od wszystkich tych szczepionek, które otrzymały w ciągu swoich rozwojowych lat życia.

– Jeżeli zaczynasz podawać dzieciom szczepionki, pchasz ich system immunologiczny w kierunku jednej części tego układu, zwanego częścią humoralną, która produkuje więcej przeciwciał, jednocześnie hamuje odporność komórkową, która nigdy nie rozwija się w pełni. Dochodzi do reakcji autoimmunologicznej przeciwko tkance mózgowej.  Także, niestety, nawet te dzieci u których nie rozwija się autyzm, mają różne inne zespoły takie jak ADD i ADHD. I kolejny problem jaki widzimy u dzieci to liczba alergii. I część tych reakcji alergicznych powstaje w wyniku tego, że układ odpornościowy nie rozwinął się w pełni od urodzenia. Okres, aby układ odpornościowy w pełni się rozwinął, trwa 3 lata – Nancy Banks, lekarz medycyny.

– Nie przeprowadzono żadnych badań bezpieczeństwa pokazujących, że połączone dawki szczepionek są bezpieczne dla dzieci w ich wczesnych miesiącach i latach życia.

„Szczepionki są bezpieczne i skuteczne”

Gdzie jest dowód na to, że szczepionki pojedynczo lub w połączeniu, jak to dzieci bardzo często dostają, są w rzeczywistości bezpieczne i skuteczne? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi – Vera Sharav, fundator i prezes Alliance for Human Research Protection.

– Kiedy zaczęłam badać temat szczepień i patrzeć na tą całą kwestię skuteczności szczepionki, ponieważ to co pojawia się zawsze w odpowiedziach, że „szczepionki są bezpieczne i skuteczne”, zajęło mi trochę czasu zanim się dowiedziałam co słowo „skuteczne” tak naprawdę oznacza – Sherri J. Tenpenny, lekarz osteopata.

– Jako medycy, lekarze i jako rodzice, kiedy słyszymy słowo „skuteczny” w przypadku szczepionek, że to znaczy, że „bezpieczne i skuteczne” szczepionki będą chronić nas przez zachorowaniem. Jednak aby stwierdzić czy szczepionka jest skuteczna należałoby robić eksperymenty, podobnie jak na zwierzętach, na ludziach, których narażano by na choroby. Jeżeli miałoby więc dojść do sprawdzenia skuteczności danej szczepionki należałoby podać szczepionkę i sprawdzić czy podczas narażenia na patogen człowiek zachoruje czy nie. I czy byłaby jakaś różnica pomiędzy populacją ludzi szczepionych i nieszczepionych. Z tym, że takie eksperymenty na ludziach uważa się za nieetyczne, takie narażanie na jakiegoś wąglika, wirus polio czy nawet grypy. Więc generalnie przyjmuje się, że szczepionki są skuteczne, jeżeli zostaną wygenerowane przeciwciała. I jeśli przeciwciała są wytwarzane to szczepionkę uznaje się za skuteczną  – Suzanne Humphries, lekarz nefrolog i internista.

Polecamy uwadze cały film „Silent Epidemic”, który w sposób kompleksowy podchodzi do zagadnienia szczepień. ale przede wszystkim również podchodzi do tematu od strony naukowej, czego często brakuje w dyskusjach o szczepieniach.