Covid

Koronawirus. Dlaczego Szwecja wybrała (do niedawna) inną drogę?

W 2020 roku rząd Szwecji przeprosił za szczepionki przeciwko H1N1 i rozpoczął wypłaty odszkodowań ofiarom (600 przypadków narkolepsji) Pandemrixu w kwotach od 2 do 10 mln koron. Równocześnie trwają procesy poszkodowanych z koncernem GlaxoSmithKline.

Dlaczego Szwecja w obliczu złowrogiego SARS-CoV-2 poszła drogą inną niż reszta świata? Szwedzi na własnej skórze bowiem poznali skuteczność zwalczania „pandemii” i powiedzieli nie ewentualnym maseczkom, lockdownom i innym obostrzeniom a jeżeli już podjęli jakieś działania to wyraźnie „niewystarczające” w porównaniu z tymi jakie podjęły inne państwa. Więcej o „pandemii” świńskiej grypy z roku 2009-2010 przeczytasz w artykule  Zanim przyszła „pandemia” koronawirusa była „pandemia” świńskiej grypy – NASZ RAPORT.
Rząd Szwecji znalazł się w 2020 roku w przysłowiowej kropce. Nie mógł bowiem jednocześnie przepraszać za powikłania wywołane Pandemrixem (narkolepsja była jednym z wielu powikłań) i jednocześnie obiecywać, że zaraz pojawi się kolejna szczepionka, tym razem przeciwko Covid-19, i nie wywołać oburzenia obywateli. Tak przedstawia tę sprawę Aftonbladet.se: „W Szwecji generalnie bardzo wierzymy władzy i instytucjom. To zaufanie jest obecnie wystawiane na próbę w związku z pandemią i zbliżającą się szczepionką przeciwko COVID-19. Niestety widzimy, że zbyt wielu Szwedów waha się przed szczepieniem. Tutaj zarówno politycy, jak i Urząd Zdrowia Publicznego są sobie winni. W związku z pandemią świńskiej grypy w 2009 roku wezwano nas do ochrony społeczeństwa i nas samych poprzez szczepienia. Wielu posłuchało i postąpiło zgodnie z instrukcjami władz. Wkrótce potem i aż do dzisiaj zarówno Szwecja, jak i inne kraje mają nadreprezentację osób dotkniętych narkolepsją w wyniku szczepienia przeciwko świńskiej grypie (https://www.aftonbladet.se/debatt/a/VqbkeV/det-ar-ert-eget-fel-att-sa-fa-vill-vaccinera-sig).
Poznanie przypadku Szwecji jest niezwykle istotne dla zrozumienia tego z czym mamy miejsce w sferze globalnej. Zatem przypomnijmy jak jeszcze doniedawna media przedstawiały sytuację pandemiczną u naszych północnych sąsiadów. „W Szwecji odnotowano najwyższą liczbę zgonów od 150 lat” – alarmuje portal Wyborcza.pl. I dodaje: „Naturalny eksperyment, jaki zafundowali Szwedom tamtejsi epidemiolodzy, skończył się tragicznie. To okrutna nauczka dla innych – nie da się stanąć do otwartej walki z nieznanym zarazkiem” (https://wyborcza.pl/7,75400,26226410,w-szwecji-odnotowano-najwyzsza-liczbe-zgonow-od-150-lat.html).
„Szwedzi o koronawirusie: Nasze prognozy okazały się błędne” – oznajmia portal TVP Info (https://www.tvp.info/50770413/koronawirus-w-szwecji-eksperci-mowia-o-porazce).
Z przekazów medialnych wylewa się więc pandemoniczna rzeka tragicznych wieści, mrożących krew w żyłach newsów. A wszystko z pierwszej ręki. Sama prawda i tylko prawda. Sięgnijmy jednak do statystyk (https://www.statista.com/statistics/525353/sweden-number-of-deaths/).
Fakty przeczą medialnej nagonce. Liczba zgonów w Szwecji w roku w którym szalała śmiercionośna epidemia koronawirusa nie odbiega od średniej z lat ubiegłych. Jeśli do tego dodamy przyrost naturalny (”w ciągu minionej dekady przyrost ludności Szwecji wyniósł blisko jeden milion, 10,6%” (http://szwecja.net/NOW/fs-now/2020/Ludnosc.html), to wręcz widzimy procentowy spadek liczby zgonów.
Czyżby media celowo wprowadzały nas w błąd? Nie do końca. Faktycznie pomiędzy 11 a 21 tygodniem 2020 roku w Szwecji odnotowano ponadnormatywną liczbę zgonów i ofiarami tej tragicznej „górki” byli seniorzy przebywający w ichniejszych DPS-ach. Można jednak postawić uzasadnioną tezę, że w tym przypadku przyczyną nie był Covid-19 a… stres. Poniżej link do statystyk dotyczący liczby zgonów wśród osób (70 lat lub starszych) w 2020 roku na tle średniej z lat 2016–2019. W tabeli nr 2 możemy zobaczyć jak wyglądała liczba zgonów osób „Bez specjalnego zakwaterowania ani opieki domowej” oraz osób „Specjalnie zakwaterowanych” (osoby mieszkające w domach opieki lub objęte opieką domową) (https://www.socialstyrelsen.se/globalassets/1-globalt/covid-19-statistik/statistik-relaterad-till-covid-19/faktablad-dodlighet-aldre.pdf).
Wykres pokazuje, że osoby które zostały objęte opieką pomiędzy 11 a 21 tygodniem 2020 roku umierały ponadnormatywnie nie tylko w stosunku do osób w tym samym wieku, ale mieszkających u siebie w domu bez opieki, ale także na tle średniej z ostatnich 4 lat. Nie ma więc mowy o tym, że osoby objęte opieką były bardziej narażone na śmierć gdyż były bardziej schorowane. Więcej, seniorzy w domach opieki zostali odizolowani od świata zewnętrznego. Zakazano wizyt rodziny, spacerów, wyjść „na miasto”. Tak więc osoby mające 70 lat lub więcej mieszkające u siebie w domu, często wraz z rodziną, były bardziej narażone za kontakt z wirusem niż te w DPS-ach. Czemu więc nie pogłębiały tragicznych statystyk?
Szwedzka Agencja Zdrowia Publicznego apelowała, żeby osoby powyżej 70. roku życia pozostawały w domu i unikały kontaktów towarzyskich, aby nie zostać zarażonym nowym koronawirusem. Mimo to seniorzy ignorowali te apele. „Starsi ludzie odmawiają zastosowania się do porady koronowej: Traktują to jako żart” – alarmował Aftonbladet (https://www.aftonbladet.se/nyheter/a/OpAK1q/aldre-vagrar-folja-coronaradet-tar-det-som-ett-skamt).
W tytule powyższego artykuł kryje się odpowiedź na tę „pandemiczną” zagadkę. „Nieskoszarowani” seniorzy traktowali całą tę pandemię jak żart. Seniorom w domach opieki nie było do śmiechu. Zostali ubezwłasnowolnieni. Skazani na wegetację w czterech ścianach. Jedyną rozrywka była telewizja, z której dowiadywali się o masowych zgonach spowodowanych pandemią wirusa. Stres oksydacyjny wywołany histerią, odizolowaniem oraz licznymi w tym wieku chorobami przewlekłymi drastycznie osłabiał system immunologiczny. W takie sytuacji złapanie infekcji od personelu medycznego domów opieki nie stanowiło większego problemu. Zaś „wymazany” Covid był wręcz wyrokiem śmierci. Jak ważna dla Szwedów jest aktywność fizyczna mówią dane zebrane przez. W Szwecji 70 proc. respondentów twierdzi, że ćwiczy lub uprawia sport przynajmniej raz w tygodniu i jest to najwyższy wskaźnik w UE. Dla przykładu na „przeciwległym końcu rankingu znalazły się: Bułgaria (78 proc. nigdy nie ćwiczy ani nie uprawia sportu), następnie Malta (75 proc.), Portugalia (64 proc.), Rumunia (60 proc.) i Włochy (60 proc.)” (https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/pl/IP_14_300). Odebranie pensjonariuszom domów opieki prawa do spacerów na świeżym powietrzu było zbrodnią, która znalazła potwierdzenie w tragicznych statystykach. Jednak gwoli ścisłości trzeba zauważyć, że w Szwecji „co piąta osoba w domu opieki umiera w ciągu miesiąca” (https://www.svt.se/nyheter/val2014/allt-farre-far-plats-pa-aldreboende), a w ogólnym rozrachunku „jeśli chodzi o całkowitą liczbę zakażonych i zmarłych, osoby starsze w Szwecji nie ucierpiały gorzej niż osoby starsze w innych krajach skandynawskich”(https://lakartidningen.se/aktuellt/nyheter/2020/06/skr-lika-stor-andel-aldre-som-dott-i-grannlanderna/). To oznacza, że infekcja wirusowa tylko przyspieszyła to co nie uniknione. Dlatego ogólne statystyki zgonów w Szwecji z jakiegokolwiek powodu nie odstają od normy z lat poprzednich.
Ogólne statystyki zgonów w Szwecji nie odstają od normy z lat poprzednich
Podsumowując. W Szwecji faktycznych prawnych ograniczeń było niewiele. Nie obowiązywały żadne lockdowny, narodowe kwarantanny. Nie było obowiązkowych maseczek i przyłbic. Rząd skupił się głównie na zaleceniach, które i tak spotkały się z kpinami ze strony społeczeństwa. Za przykład niech posłuży zalecenie półtorametrowego dystansu społecznego, którego zniesienia Szwedzi nie mogą się doczekać. Żartują, że w rzeczywistości prepandemicznej wynosił on dwa metry.