Seksualizacja

Alfred Kinsey – zboczeniec, który został ojcem rewolucji seksualnej

Alfred Kinsey został okrzyknięty ojcem rewolucji seksualnej, a jego „badania” miały udowodnić, że życie seksualne Amerykanów wygląda zupełnie inaczej i że zdrada oraz perwersje są w Stanach Zjednoczonych na porządku dziennym. Wszystko to po latach okazało się jednym wielkim kłamstwem. Oszustwem, które dokonało nie tylko zmian społecznych (tzw. rewolucja seksualna), ale również doprowadziło do zmian prawnych w Stanach Zjednoczonych.

Podkopując ustalone normy seksualne, Kinsey dał pierwszeństwo masturbacji i homoseksualizmowi, które były jego własnymi upodobaniami – ocenił historyk Paul Robinson.

„Badania” Kinseya były nie tylko wątpliwe naukowo, ale również etycznie i moralnie. Kinsey ściśle współpracował z gwałcicielami dzieci, a nawet z nazistą pedofilem i mordercą. Kinsey pozostawał z nim w ścisłym kontakcie uznając jego spisywane relacje z kolejnych gwałtów na dzieciach za ważny materiał naukowy. Na podstawie właśnie takich „badań” i opinii Kinseya dzieci w Stanach Zjednoczonych utraciły ochronę prawną poprzez złagodzenie kar dla zboczeńców.

ADVERTISEMENT

W filmie „Kinsey Syndrome” wypowiadają się specjaliści, którzy zajmują się tematem wpływu jaki Kinsey wywarł na amerykańskie społeczeństwo i prawo. Przez wiele lat Amerykanie zastanawiali się dlaczego notoryczni przestępcy seksualni otrzymują niskie kary więzienia, po czym są ponownie wypuszczani na wolność. Według dr Reisman odpowiedzią jest Alfred Kinsey:
Prawo karne zostało zmienione na podstawie jego spreparowanych danych. Był bezpośrednio zamieszany w te zmiany. Kinsey opisał wszystko krok po kroku. Posiadam jego zeznanie z Kalifornii z 1949 roku, w którym powiedział on komisji, że zaostrzy on prawo pod kątem przestępstw seksualnych w taki sposób, aby dzieci były pod wystarczającą ochroną z powodu zamordowania tych dwóch dziewczynek. Pojechał on do Kalifornii, żeby zeznawać w 1949 roku twierdząc, że powinno się wszystkich wypuścić, bo pedofile i pederaści nie powtarzają swoich przestępstw, że zwolnienie warunkowe (…) zmniejszy ilość zbrodni na tle seksualnym. Komitet mu uwierzył. Zmniejszyli wymiar kar za przestępstwa na tle seksualnym, zwalniali więźniów warunkowo i nie poprzestali na tym.

Joseph Schimmel, autor książki „Porn & the Rape of America”:
– Przepisy prawne względem pedofilów, przyjęte po 1955 roku, były oparte na badaniach Kinsey’a.

Dr Reisman dodaje:
– W  1955 roku usunięto ochronę kobiet i dzieci z amerykańskiego systemu prawnego.

ADVERTISEMENT

Tymczasem Kinsey podróżował po Stanach i świecie jako czołowy ekspert w sprawach seksualności ludzi. Głównie nacisk podczas swoich spotkań i wykładów a także zeznając przed ustawodawcami kładł na temat przepisów dotyczących przestępstw seksualnych oraz edukacji dzieci.
– Kinsey twierdził, że dzieci w 100% są orgazmiczne [przeżywają orgazm] od urodzenia i dlatego dzieci mogą zyskać na seksie z dorosłymi czy nawet na kazirodztwie – zauważa dr Reisman cytując sugestie Kinesy’a zawarte w dokumentach. Według sugestii Kinseya należało więc prawnie zmniejszyć dopuszczalny wiek kontaktów seksualnych. Według Kinseya „Dzieci potrzebują wczesnego i dokładnego szkolnego wychowania seksualnego, ponieważ są seksualne od urodzenia. (…) Potrzebują masturbacji oraz nauki na temat aktów heteroseksualnych oraz homoseksualnych”. Wszystko to wówczas było w USA nielegalne, zauważa dr Reisman, a obecnie jest już nauczane.

Wszystkie te pomysły Kinseya i proponowane zmiany były zawarte w publikacjach American Low Institute (Amerykański Instytut Prawa), który to Instytut wywierał i wywiera duży wpływ na interpretację oraz zmiany prawa w USA. W tamtym czasie American Low Institute w którym były publikowane m.in. propozycje Kinseya, był finansowany przez Rockefellera. I to właśnie za sprawą American Low Institute doszło ostatecznie do zmiany Kodeksu Karnego i złagodzenia kar wobec pedofilów.

Manipulacje dewianta seksualnego

– Kinsey zalegalizował rewolucję wolności seksualnej – mówi w filmie „Kinsey Syndrome” James Lambert, autor książki „Porn in America”. – Zrobił to poprzez Akademię. Co interesujące, na podstawie badań, które zostały przeprowadzone na temat tego dżentelmena, to fakt, że ten mężczyzna sam był zboczeńcem.

ADVERTISEMENT

Dlatego niektórzy uważają, że jego prawdziwe motywy działań nie były związane z nauką, tylko z programem społecznym, którego celem była zmiana wartości moralnych w Ameryce. Autor biografii o Kinsey’u, Jonathan Gathorne-Hardy zauważa, że Kinsey nie chciał jedynie większej tolerancji seksualnej poprzez zrozumienie czym jest seks. Dlatego chcąc wdrożyć ten program społeczny Kinsey przeprowadzał „badania”, które następnie opublikował w formie książkowej i które „wstrząsnęły Ameryką”. Kinsey twierdził bowiem, że 10% amerykańskich mężczyzn była w pełni homoseksualna przez okres co najmniej 3 lat, a 37% mężczyzn miało przynajmniej raz w życiu kontakt homoseksualny zakończony osiągnięciem orgazmu.

Badania przeprowadzone w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku zaprzeczyły kompletnie tym „rewelacjom” Kinsey’a. Tylko 1% mężczyzn twierdziło, że są homoseksualni, a 2-3% brało udział w jakichkolwiek kontaktach homoseksualnych w swoim życiu.

Harry Hay, który zapoznał się z „badaniami” Kinsey’a porzucił swoją żonę i dzieci i „zapoczątkował rewolucję w prawach gejów w latach 60-tych ubiegłego wieku” i do dzisiaj ruch walczący o „prawa gejów” opiera się właśnie na „badaniach” Kinsey’a.

Zresztą również w Polsce pojawiły się identyczne „badania” i dane. W artykule „Zbrodnie nienawiści” z roku 2003 opublikowanym w piśmie „Niebieska linia” i udostępnionym na stronie psychologia.edu.pl autor, zaznaczając wcześniej, że nie ma twardych danych dotyczących homoseksualizmu, a jedynie są one szacunkowe pisze:
Na Zachodzie i w Stanach Zjednoczonych przyjmuje się, że liczba homoseksualistów waha się od 5% do 10% populacji męskiej, natomiast odsetek zachowań homoseksualnych kobiet jest dwa razy mniejszy. W Polsce organizacje zrzeszające osoby homoseksualne i biseksualne (m.in. Lambda, Kampania Przeciwko Homofobii) oceniają, że mamy do czynienia z co najmniej 2 mln osób o tej orientacji seksualnej. Zdaniem Krzysztofa Boczkowskiego 10% mężczyzn w Polsce było, co najmniej przez trzy lata swojego życia, aktywnymi homoseksualistami (Boczkowski 1992, s. 25); Kozakiewicz natomiast podaje, że 3-5% populacji to homoseksualiści, a 13% miało przypadkowy kontakt seksualny z osobami tej samej płci. (…)

Można się jedynie domyślać, że zbieżność pomiędzy „badaniami” Kinsey’a i „danymi” Krzysztofa Boczkowskiego nie jest bynajmniej przypadkowa.

Skąd więc Kinsey brał swoje dane? Na przykład dane zebrane od regularnych więźniów dodawał do grupy przeciętnych mężczyzn.
Znalazł od 1300 do 1400 przestępców seksualnych, których zakwalifikował jako „normalnych, przeciętnych mężczyzn” – wyjaśnia dr Reisman.
Ale oprócz tej grupy więźniów do grona „normalnych mężczyzn” Kinsey dołączył również przestępców odsiadujących wyroki za inne przestępstwa, a także 199 psychopatów seksualnych!

Przyznał to zresztą jeden ze współpracowników Kinsey’a, współautor Raportu Kinsey’a, Paul Gebhard:
– Niektórzy badani mieli kiepskie wykształcenie. Kiedy mam na myśli kiepskie wykształcenie chodzi mi o to np. że 55% z nich było więźniami.

„Badania” seksualności dzieci

Raporty Kinsey’a szeroko zajmowały się również „zachowaniami seksualnymi wśród dzieci”. Dr Reisman wprost stwierdziła, że Kinsey do zdobycia „danych” na temat seksualności dzieci trenował pedofilów w celu molestowania dzieci, którzy ze stoperami w rękach zbierali „dane” podczas krzywdzenia nieletnich. Często własnych dzieci. W tym procederze „naukowym” ofiarami pedofilów Kinsey’a mogło paść nawet ok. 2 tys. dzieci.

Według wspomnianego już współpracownika Kinsey’a, Paula Gebharda, szczególnie współpraca z jednym z pedofilów przyczyniła się do poszerzenia „wiedzy medycznej na temat seksualności dzieci”. Na tej podstawie wyciągnęli oni wniosek, że „dzieci są seksualne od urodzenia”. Obraz jaki wyłania się z filmu dokumentalnego „Kinsey Syndrome” na temat tego jak były przeprowadzane owe „badania” seksualności dzieci przeraża.

Kinsey osobiście trenował pedofilów przekazując im wskazówki co mają robić podczas molestowania. Zboczeńcy podczas molestowania dzieci mieli włączone stopery, aby zmierzyć czas w którym gwałcone dziecko będzie miało „orgazm”. Tym „orgazmem” według Kinsey’a były krzyki, zwijanie się z bólu czy płacz dziecka, co oczywiście jest związane z doznawaną krzywdą, a nie jest żadnym „orgazmem”. Jednak to właśnie te „badania” spowodowały, że do szkół w Ameryce zawitała edukacja seksualna.

Kinsey nie cofnął się nawet przed współpracą z niemieckim nazistą, drem Fritzem von Balluseck’em wyjątkowo odrażającym zboczeńcem i zbrodniarzem, który nie tylko gwałcił dzieci, ale również je mordował. Ofiarami gwałtów tego zboczeńca było kilkaset dzieci, również podczas okupacji w Polsce. Balluseck trafił w 1957 roku do więzienia na 6 lat. Podczas procesu wyszło na jaw jego powiązanie z Kinseyem.

Sadomasochista Kinsey

Nie ma żadnych wątpliwości, że Kinsey był zboczeńcem, sadomasochistą. W dokumencie przytacza się historię, kiedy to Fundacja Rockeffelera wycofała się z finansowania dalszych „badań” Kinseya. Wówczas Kinsey zszedł do piwnicy, jeden koniec przywiązał do rury przymocowanej do ściany, drugi koniec obwiązał wokół swojej moszny, stanął na krześle i z niego zeskoczył”.

Dlaczego Kinsey był w zasadzie bezkarny?

Nieco światła rzuca tutaj Michael Jones, który w książce Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej pisze:
W 1950 roku Kinsey otrzymał wiadomość od dyrektora  FBI J. Edgara Hoovera: „Chciałbym, aby przy okazji kolejnego pobytu  w Nowym Jorku, spotkał się pan z jednym z moich asystentów”. Kinseya bardzo to przestraszyło. Był zamieszany w najrozmaitsze przestępstwa – od rozpowszechniania pornografii (o co bez powodzenia oskarżano jego instytut), aż po molestowanie dzieci. (…) Gdyby w roku 1950, kiedy miał już znane nazwisko, a wystąpienia przeciwko niemu przybierały na sile, ujawniono by rzeczywisty charakter jego działalności, cała jego praca, zlikwidowana w zarodku, poszłaby na marne. Hoover jednak nie kwapił się z opublikowaniem tego co o nim wiedział. Może to być dowód na to, że Kinsey zawarł z Hooverem układ, otwierając mu dostęp do swoich poufnych archiwów i dając do ręki broń, którą dyrektor FBI mógł wykorzystywać do szantażowania swoich przeciwników. (…) Hoover w czasie, kiedy mógł Kinsey’owi zaszkodzić najbardziej, niczego przeciwko niemu nie uczynił. Samo jednak to, że dał do zrozumienia, że mógłby to zrobić, wystarczyło, żeby ludzie z Fundacji Rockefellera zaczęli reagować wyjątkowo nerwowo (…).

fot. materiały prasowe