Niewygodne fakty

Gazeta Wyborcza a pedofilia

Niewinność zdeptana

14-letnia dziewczynka rozbiera się do naga, aby odegrać scenę erotyczną w filmie fabularnym. Po latach wyznaje gazecie Dziennik (2009): „Jestem pewna, że tego dnia zostałam brutalnie wykorzystana, wręcz mentalnie zgwałcona. To wydarzenie wywarło negatywny wpływ na całe moje późniejsze życie”.

Aby przełamać opór 14-latki „Jeden z członków ekipy, wszedł do mnie do przyczepy, postawił na stole piwo i podał mi pastylkę, najprawdopodobniej relanium. Jedyny słowa jakie usłyszałam to ‚life is brutal’.”

ADVERTISEMENT

Reżyserem tego filmu był jeden z późniejszych założycieli „Gazety Wyborczej”. Młodziutką aktorką, która została przymuszona do rozebrania się przed kamerą, była córka Wojciecha Młynarskiego, Paulina, znana dziennikarka telewizyjnych programów life-stylowych, ale również aktywistka, angażująca się m.in. w ruch proaborcyjny.

Reżyserem owego filmu – „Kronika wypadków miłosnych” – zrealizowanego pod rządami junty gen. Wojciecha Jaruzelskiego był Andrzej Wajda.

Reżyser-pedofil

Festiwal Camerimage w Łodzi w roku 2007. Zdjęcie na stronach internetowych „Gazety Wyborczej” z tego festiwalu: rozparty w fotelu sali kinowej, nogi uniesione w górę i skrzyżowane, oparte na barierce, w ręku plastikowy wachlarz z logiem „Wyborczej”. To znany międzynarodowy reżyser ścigany listem gończym przez wymiar sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych za gwałt na nieletniej. Reżyser, na festiwalu otrzymuje nagrodę specjalną za „Całokształt twórczości dla reżysera ze szczególną wrażliwością wizualną”.

ADVERTISEMENT

9 lat wcześniej, w roku 1998, z tym samym reżyserem wywiad przeprowadza w Paryżu red. nacz. „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. 4 lata później ponownie toczy rozmowę z reżyserem przy okazji kolejnego filmu artysty. W pierwszym wywiadzie Michnik rozmawia z reżyserem o ofiarach tortur, w drugim wywiadzie o ofiarach Holocaustu, w żadnym o ofiarach pedofilów.

Tym reżyserem jest Roman Polański, który od ponad 40 lat jest ścigany przez USA za stosunek z nieletnią, 13-letnią wówczas Samanthą Geimer.

Kiedy w roku 2009 Polański otrzymał areszt domowy w Szwajcarii, prasę obiegły informacje o dwóch innych potencjalnych ofiarach reżysera-pedofila. Aktorka Charlotte Lewis oświadczyła prasie, że reżyser miał ją molestować w 1982 roku (miała wówczas 16 lat), kiedy kręcił film „Piraci”. Było to cztery lata po tym jak Polański uciekł przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości za gwałt na Geimer.

ADVERTISEMENT

Natomiast amerykańską modelkę Edith Vogelhut Polański miał wykorzystać seksualnie w 1974 roku w willi Jacka Nicholsona. Modelka wyznała:
– Zostałam skuta kajdankami, oszołomiona narkotykiem ecstasy i wielokrotnie zgwałcona. Wiedziałam, że będziemy uprawiać seks. Jednak nie spodziewałam się takiej brutalności. Zakuł mnie w kajdanki, wykręcił ręce i zgwałcił analnie. To było okropne.

Polityk-pedofil

W 2013 roku na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się manifest „Młodzi Europejczycy, łączcie się” lewicowego polityka pochodzenia niemiecko-żydowskiego oskarżanego o pedofilię. W manifeście tym polityk nawołuje do tego, aby w wyborach do Parlamentu Europejskiego wybrać tych, którzy dokonają ostatecznej likwidacji państw narodowych. Tego lewicowego działacza w roku 2001 o pedofilię oskarżyła niemiecka dziennikarka Bettina Röhl, która opublikowała fragmenty jego autobiografii w których opisał on swoje erotyczne doświadczenie, kiedy pracował we Frankfurcie na początku lat 70. ubiegłego wieku w tzw. alternatywnym przedszkolu.

Tym politykiem, który ma tak ogromne uznanie w oczach redaktorów „Gazety Wyborczej” jest Daniel Cohn-Bendit. W roku 1982 Cohn-Bendit będący pod wpływem haszyszu, o czym sam się przyznał na wizji, mówił w debacie telewizyjnej o swojej pracy z dziećmi w wieku od 16. miesięcy do 2 lat, a także o wcześniejszej pracy w alternatywnym przedszkolu:
Czy wiecie, jak mała dziewczynka w wieku pięciu, pięciu i pół roku zaczyna was rozbierać – to fantastyczne. To fantastyczne, bo to jest gra. To jest gra absolutnie erotyczna, maniakalna.

W kwietniu 2013 Cohn-Bendit miał być jednym z panelistów Otwartych Debat Europejskich w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Nie pojawił się jednak na miejscu tłumacząc się wówczas chorobą. Rzeczywista przyczyna jednak absencji Cohn-Bendita mogła być całkowicie inna. Wcześniej bowiem narodowcy utworzyli wydarzenie na Facebooku „Stop pedofilom na Uniwersytecie Wrocławskim” zachęcając swoich sympatyków do wybrania się na ową debatę z udziałem Cohn-Bendita. Gotowość do stawienia się wyraziło kilkaset osób.

Ale 5 lat wcześniej, w roku 2008 Daniel Cohn-Bendit pojawił się na innym uniwersytecie. Z okazji 40. rocznicy wydarzeń marcowych ’68 na Uniwersytecie Warszawskim wziął udział w sesji „40 lat później. Marzec 1968-2008” debatując z Adamem Michnikiem. Na sali znaleźli się m.in. Jan Tomasz Gross czy Seweryn Blumsztajn, wówczas z-ca red. nacz. Gazety Wyborczej, który dwa lata później zorganizował przeciwko „Marszowi Niepodległości” akcję „Przeciw marszowi faszystów. Wygwiżdżmy ich z miasta”. Narodowców w Narodowe Święto Niepodległości zwyzywał od faszystów i wygwizdał – na pedofila złych słów i gwizdka nie znalazł.

Na tejże debacie, Adam Michnik powiedział, że po wydarzeniach roku ’68 zrozumiał, że:
– Istotny podział, to jest podział na tych, którzy chcą społeczeństwa otwartego, tolerancyjnego, inkluzywnego i tych, którzy takiego społeczeństwa nie chcą, są jego wrogami.

Cohn-Bendit w latach 70. i 80. dokładnie pokazał o jakie otwarte, tolerancyjne i inkluzywne społeczeństwo walczył.

Pisarz intelektualista w walce o prawa pedofilów

W roku 1976 r. Adam Michnik wyjechał na Zachód na zaproszenie, które podpisał znany francuski intelektualista, filozof i pisarz. Ten sam intelektualista, filozof i pisarz rok później swój podpis złożył pod innym dokumentem. Był to list otwarty domagający się „uznania prawa dzieci do utrzymywania stosunków z wybranymi przez nie osobami”.

Tym intelektualistą był Jean-Paul Sartre. O tym drugim, mniej znanym, wydarzeniu z życia Satre’a przypomniał w styczniu 2013 na portalu Wirtualne Media Jerzy Szygiel w artykule „Zoofilofobia i pedofilofobia – krótka historia”.

„Gazeta Wyborcza” sporo poświęca uwadze problemowi pedofilii, ale pedofilii w Kościele. To jest jedynie polityczny bicz, którego celem jest uderzenie w Kościół. W przypadku jednak lewicowo-liberalnych elit już tego bicza nie stosuje, a naczelny „Gazety Wyborczej” jak widać nie miał żadnych oporów przeprowadzać wywiady czy debatować z osobami oskarżanymi o wykorzystywanie seksualne nieletnich.

Zdjęcie: screen Youtube

1. Gazeta Wyborcza „Precz z państwem narodowym”
2. Zoofilofobia i pedofilofobia – krótka historia – Jerzy Szygiel