Od PRL do III RP

Anna Walentynowicz: KOR działał wspólnie z rządem w czasie strajku w 1980

ADVERTISEMENT

Skąd przy „Solidarności” pojawili się tzw. doradcy?

– 22 sierpnia w nocy Jagielski [ówczesny wicepremier – przyp. red.] dzwoni do Artura Hajnicza, to jest dziennikarz [Hajnicz do roku 1955 był oficerem politycznym w LWP – przyp. red.], żeby załatwić doradców dla stoczniowców. On im gwarantuje miejsce w hotelu i przelot samolotem. I następnego dnia zjawiają się u nas doradcy, tzn. jeszcze nie doradcy, zjawia się Mazowiecki – ja nie wiedziałam kto to jest – przywiózł nam poparcie 64 intelektualistów, oczywiście z Geremkem. I Borusewicz do mnie mówi „Pani Aniu, powinniśmy mieć doradców”. „A po co nam doradcy?” – pytam – „Mamy 21 postulatów i rozmowa jest krótka”. „No tak, ale to dyplomaci przyjeżdżają, a my się nie znamy na dyplomacji”. Ja  miałam zaufanie do Borusewicza, bo już nie mam, był z uczelni, kończył historię na KUL-u i to jak gdyby i to upoważniało mniej tym bardziej, żeby ufać temu człowiekowi. „Jeśli tak pan uważa, to kogo proponuje pan na doradców?”. „No właśnie Mazowieckiego”. Czyli KOR działał wspólnie z rządem. Podesłali nam poparcie, a tutaj jedyny przedstawiciel KOR-u na Wybrzeżu to był Borusewicz. I tak powstaje grono doradców. (…)

– Wtedy, razem z komisją rządową, ci doradcy po skończonych obradach wyjeżdżali do hotelu Heweliusz i tam wspólnie mieszkali. Nie omieszkałam zwrócić się do pana Mazowieckiego [wiele lat później w Sejmie – przyp. red.] „Co wy robiliście tam? Spaliście czy wspólnie naradzaliście się z komisją rządową jak nam łamać kręgosłupy?”.

Mazowiecki stwierdził jeszcze tego samego dnia, że nie jest to prawda, ale „co jest prawdą tego już nie powiedział”. – Tak że to było zawłaszczenie tego naszego ruchu. I proszę zwrócić uwagę, że po skończonym strajku, kiedy już powstała „Solidarność”, KOR szybciutko rozwiązał swoją organizację i wszyscy osiedli w „Solidarności”. I już dla takich ludzi jak ja nie było miejsca w „Solidarności”. Trzeba było nas wyrzucić, wyeliminować. Geremek nawet nie pozwolił dla Joanny Gwiazdy, żeby ona napisała referat na temat taktyki i strategii wolnych związków zawodowych na plenarne posiedzenie Związku Zawodowego. (…)

REKLAMA / Advertisement

– Nie można się było ich pozbyć. To oni się pozbywali nas. Tak wyglądała współpraca z doradcami.