NWO

George Soros sponsorował wdrożenie w Polsce „Programu 12 kroków”

ADVERTISEMENT

Bez pieniędzy George’a Sorosa wiele inicjatyw „obywatelskich” w Polsce nie miałoby szansy zaistnieć. Nie istniałaby Fundacja Batorego, której fundatorem jest Soros. A której zadaniem jest „wspieranie rozwoju demokracji i społeczeństwa obywatelskiego”.

Dlatego w ramach tego „wspierania demokracji i społeczeństwa obywatelskiego” Fundacja Batorego rokrocznie przeznacza miliony złotych na działalność różnego rodzaju organizacji lewicowych, m.in. tych walczących o „prawa” kobiet do zabijania dzieci nienarodzonych. Finanse dostają również organizacje LGBT, m.in. te których założycielami są Robert Biedroń czy Anna Grodzka. Podobnie „Program 12 kroków” nie zrobiłby takiej „kariery” w Polsce gdyby nie pieniądze Sorosa. Niestety „program 12 kroków” został już „przeszczepiony” również na grunt katolicki.

Za ściągnięciem do Polski programu 12 kroków stoi prof. Wiktor Osiatyński (1945-2017).  Osiatyński m.in. był członkiem Zarządu wspomnianej Fundacji Batorego, a także realizował różne projekty wspierane przez tę Fundację, był współinicjatorem założenia Partii Kobiet, a także był jednym z prawników pracujących przy pisaniu obecnej Konstytucji.

Zaczęło się od tego, że George Soros zaproponował Osiatyńskiemu, by zjedli wspólnie śniadanie. Było to w Nowym Jorku pod koniec grudnia 1988 roku. Sam Osiatyński tak opisał to spotkanie dziennikarzowi Tygodnika Powszechnego w roku 2002:
– Rozmowa bardzo szybko przeszła na temat alkoholizmu. Trochę już wiedział na ten temat, ale chciał, bym opowiedział mu o ruchu AA. Wyznał, że bardzo mu się to podoba. Może dlatego, że było to bliskie jego filozofii, w której ludzie sami sobie pomagają. Powiedział, że chciałby budować AA w Związku Radzieckim. Ja mu na to, że ruchu AA nie da się zbudować odgórnie, za pieniądze, ale można zrobić coś innego: edukować psychologów, psychiatrów, lekarzy i tych wszystkich, którzy stykają się z alkoholikami i ich nauczyć tego, czym jest AA. I zaproponowałem, że mogę zrobić to w Polsce. Uzgodniliśmy, że na początek dostanę na to 50 tysięcy dolarów z funduszy polskiej fundacji Sorosa. W Warszawie ambasador amerykański, z którym się zaprzyjaźniliśmy, dał nam kolejne 100 tysięcy. Te pieniądze poszły na rozruch.

REKLAMA / Advertisement

Jak czytamy dalej w tym samym artykule: Po pewnym czasie kierowanie programem przejęła Ewa Woydyłło. „Ja zupełnie nie nadaję się do tego typu pracy, nie umiem pracować w grupie. A Ewa jest świetnym organizatorem” – mówi Osiatyński. W ciągu 13 lat istnienia programu 61 osób z Polski przeszło szkolenie w Ameryce, a 800 odebrało na miejscu najlepszą kliniczną wiedzę o leczeniu. (źródło: Ile uczuć jest w człowieku, Tomasz Potkaj – Tygodnik Powszechny, nr 49, 8 grudnia 2002 r.).